Menu

Rynki bez tajemnic

Blog analityków Admiral Markets

Grecja balansuje nad przepaścią

admiralmarkets

Ostatnie spotkanie Eurogrupy trwało do późnych godzin nocnych. Jednak nie udało się wypracować porozumienia pomiędzy Grecją, a jej wierzycielami, MFW, KE oraz EBC. Wprawdzie ostatnie propozycje rządu greckiego są bardzo zbliżone z żądaniami wierzycieli, tak przynajmniej wynika z ostatnich prasowych przecieków, to jednak wciąż brak oficjalnego porozumienia. Sytuacja jest bardzo poważna, w końcu w najbliższy wtorek Ateny będą musiały spłacić około 1,6 mld euro ze swojego zadłużenia.


Bez dodatkowej pomocy Grecja nie ureguluje sowich zobowiązań. Grecka kasa świeci pustakami. Co zatem stanie się, gdy nie dojdzie do żadnego konsensusu. Grecja ogłosi niewypłacalność oraz będzie musiała zacząć emitować własną walutę, czyli drachmę. Będzie to pierwszy krok na drodze do wyjścia ze strefy euro oraz Unii Europejskiej. Konsekwencje tego ciężko do końca oszacować, ale z pewnością będą nieco inne w krótkim oraz długim terminie. Rozłóżmy zatem na czynniki pierwsze skutki krótkoterminowe oraz długoterminowe wyjścia Grecji ze strefy euro:

Jak widać z powyższej tabelki występują zagrożenia krótko oraz długoterminowe. Grecja prawdopodobnie na samym początku przeszłaby zapaść gospodarczą. Ogromny wzrost inflacji, zaciągniętych wcześniej kredytów, spadek emerytur itd. Z kolei strefa europejska ucierpiałaby wizerunkowo. Stabilność strefy euro mocno by została zachwiana. Jednak strefa euro mogłaby wykorzystywać sytuację Grecji jako straszak na inne kraje, w których panuje słaba sytuacja gospodarcza i w których często do głosu dochodzą partie populistyczne. W długim okresie jednak Hellada mogłaby stanąć na nogi. Powrót drachmy oznaczałby obniżenie kosztów wyjazdów turystycznych do tego kraju, turystyka jeszcze bardziej mogłaby rozwinąć skrzydła. Mogłyby dojść również do zwiększenia zagranicznych inwestycji ze względu na tanią siłę roboczą. Poprawiająca się sytuacja w Grecji paradoksalnie zaszkodziłaby strefie euro. Już nie można byłoby straszyć złą sytuacją. Inne kraje mogłyby zacząć rozważać wyjście ze strefy euro, a to w konsekwencji mogłoby doprowadzić do jej rozpadu.

Wydaje się jednak, że konsensus zostanie osiągnięty i nie grozi nam, przynajmniej na razie, tzw. „GREXIT”. Grecy nie chcą być królikiem doświadczalnym i nie zdecydują się sami na wyjście z wspólnej strefy walutowej. Również sama strefa euro nie położy na szali projektu wspólnej waluty, żeby utrzeć nosa „leniwym” Grekom. Prawdopodobnie w najbliższym czasie dowiemy się, że status quo zostaje zachowany, a strefa euro pozostanie w obecnym kształcie. Jednak to nie rozwiązuje problemu zadłużenia Grecji, które sięga 170% PKB. Problem prędzej czy później wróci, jeżeli nie zostaną podjęte zdecydowane działania.

© Rynki bez tajemnic
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci